Svoya powstała z potrzeby tworzenia po swojemu
Pracowałyśmy razem – Marta i Aga – w zespole zajmującym się wizerunkiem globalnej marki. Kampanie, brainstormy, strategie, moodboardy…
Z zewnątrz wyglądało to jak niezwykle ciekawa praca. Na papierze wszystko się zgadzało, ale w środku coraz wyraźniej czułyśmy, że to nie jest ta kreatywność, której naprawdę szukamy.
Chciałyśmy pracować wolniej, bardziej po swojemu, z większym poczuciem sensu. Mieć wpływ nie tylko na to, jak coś opowiedzieć, ale też co właściwie tworzymy i po co to powstaje.
Doszło do tego tempo pracy i korporacyjne zasady: dużo presji, mało oddechu, mało miejsca na własny rytm. Obie wiedziałyśmy, że chcemy czegoś innego – pracy bliżej życia, bliżej materii, bliżej siebie.
Chciałyśmy tworzyć coś własnego, własnymi rękami. Pracować z fizyczną rzeczywistością, a nie tylko z ekranem. Mieć wolność, żeby budować rzeczy na własnych zasadach, bez sztywnych schematów, w tempie, które daje przestrzeń na uważność, jakość i radość tworzenia.

Moment, w którym powiedziałyśmy „stop”
W pewnym momencie obie powiedziałyśmy sobie: „stop”. Najpierw z tej pracy zrezygnowała Aga, potem Marta. Przerzuciłyśmy się na freelance, żeby pracować bardziej po swojemu, ale szybko okazało się, że to wciąż głównie godziny spędzane przy komputerze.
A nas od dawna ciągnęło do rzemiosła.
W wolnych chwilach wracałyśmy do tego, co naprawdę nas karmiło:
Aga – do stolarstwa i robienia własnych mebli, do kontaktu z drewnem, formą i żywym materiałem;
Marta – do lepienia ceramiki i tworzenia domowych świec, po których w mieszkaniu pachniało olejkami eterycznymi.
Od wspólnego pomysłu do wspólnej marki
Któregoś dnia znów usiadłyśmy przy jednym stole, przy wspólnym zleceniu. Kolejny produkt, który nie budził entuzjazmu, kolejna strategia, która nie chciała się ułożyć.
I wtedy rozmowa zeszła z projektu na nasze prywatne eksperymenty: Aga wyciągnęła krem, który sama zrobiła z naturalnych składników, Marta postawiła na stole swoją świecę sojową. Zapadła cisza, ale to była dobra cisza.
- Do takiego produktu to bym z przyjemnością zrobiła strategię – padło zdanie, które wszystko zmieniło.
- No to zróbmy
Tak narodziła się Svoya
Tak narodziła się Svoya – marka, która ma przypominać o byciu po swojej stronie. O słuchaniu siebie, a nie tylko tego, czego oczekuje otoczenie.
Od początku wiedziałyśmy, że nie chcemy tworzyć tylko „ładnie pachnących rzeczy”. Im głębiej wchodziłyśmy w świat aromaterapii, tym mocniej widziałyśmy, że zapach może być czymś znacznie więcej niż dodatkiem do wnętrza.
Coś więcej niż zapach
Zapach może wspierać nastrój, pomagać wrócić do równowagi, łagodzić napięcie, pomagać zadbać o umysł, emocje i ciało.
Aromaterapia wciągnęła nas tak bardzo, że zaczęłyśmy stosować ją na co dzień we własnym życiu, a z czasem stała się też inspiracją do podjęcia dodatkowych studiów z aromaterapii klinicznej. Chciałyśmy rozumieć ją głębiej i pracować z nią odpowiedzialnie.
To właśnie dlatego w naszych produktach używamy certyfikowanych, w 100% naturalnych olejków eterycznych. Nie pachną tak agresywnie jak syntetyczne kompozycje i bardzo dobrze. Nie chodzi nam o zapach, który dominuje.
Chodzi nam o zapach, który otula, wspiera i zaprasza do zatrzymania.

Inny rytm działania
Świat rękodzieła i aromaterapii zachwycił nas też czymś jeszcze: swoją dynamiką. To zupełnie inny sposób tworzenia niż ten, który znałyśmy wcześniej. Bardziej zgodny z naturalnym rytmem człowieka. Mniej oparty na pośpiechu, bardziej na czuciu, uważności, procesie.
To świat, który zaprasza, żeby zwolnić, dotknąć, sprawdzić, poczuć. I właśnie to tak bardzo nas w nim cieszy.
Codzienne rytuały po swojemu
Produkty Svoya mają być zaproszeniem do codziennych rytuałów z samą, samym sobą – do porannego wejścia w dzień z oddechem, krótkiej pauzy w środku dnia, kiedy wszystko pędzi, i wieczornego wyciszenia, gdy zamieniasz światło ekranu na światło świecy.
Obie dobrze znamy życie w biegu, dlatego nie chcemy obiecywać „zawsze spokojnego życia”. Raczej zapraszamy do uważności i podsuwamy narzędzia, które pomagają choć na chwilę zwolnić i usłyszeć siebie wyraźniej.

Kreatywność w zgodzie z nami
Kiedyś nasza kreatywność żyła głównie w slajdach i kampaniach.
Dziś ma zapach lawendy, kadzidłowca i cytrusów.
Ma fakturę wosku, szkła i papieru.
Svoya jest dla nas metaforą kreatywności po swojej stronie – tej, która nie musi być głośna, ale jest w zgodzie z nami. Tej, która daje więcej wolności, więcej sensu i więcej oddechu.
